Kobieca w ciazy

    Witajcie kochane, dziś mija 30 tydzień ciąży, aż trudno uwierzyć jak ten czas szybko leci. Jeszcze nie dawno byłam szczupłą 49 kg kobietką, gdzie waga utrzymała się taka aż do 5 miesiąca ciąży. Teraz jestem słodkim 59,7 kg misiem i szczerze mówiąc, aż tak bardzo mój brzuch w ubraniach nie rzuca się w oczy. Wiele kobiet w tym okresie czuje się źle, nie planują nic z sobą zrobić, nie chcąc o siebie zadbać a przy tym myśląc wciąż – Po co? Jeśli za każdym razem widzę wzrok partnera utkwiony w przechodzącą seksowną kobietę, gdy ja stoję obok, i nie usłyszę nawet jednego miłego słowa. Mimo wielu artykułów w gazetach odnoszących się do wspierania nas przez mężczyzn w trakcie tego trudnego okresu, jest piękna, lecz tylko w artykułach, rzeczywistość jest zazwyczaj zupełnie inna, mniej kolorowa. Po co więc mamy cokolwiek robić? Otóż, robimy to tylko i wyłącznie dla siebie, nie dla innej osoby. Nie było mi łatwo zaakceptować swój obecny stan, zwłaszcza, że przez tyle lat moja waga nie ulegała zmianie. Widząc wielki brzuch, wypadające ogromnymi ilościami włosy i trądzik, poczułam się okropnie. Siedziałam tak dzień w dzień przez miesiąc dostrzegając kolejne nadchodzące zmiany i  reakcję mężczyzny, będącego zainteresowanym coraz bardziej atrakcyjnymi kobietami, a ja odstawałam gdzieś z boku zupełnie nie widzialna. Dość! Pomyślałam, że nie mogę cały czas użalać się nad sobą, gdyż moje emocje mogą źle wpływać na ciążę, a przecież nie chodzi tu o to, by zagrozić w jakikolwiek sposób swojemu maleństwu.

    Pora dokonać zmian w sobie. Ale od czego tu zacząć? Myślę i myślę, i z trudem udaje mi się wymyślić. Jest to możliwe, bez względu na wagę, wygląd, oraz ilość sił w ciąży. Tylko jak więc to osiągnąć? – zapewne każda z nas zada sobie to pytanie. Zacznijmy od początku. 

   Wizyta u Fryzjerki nie jest zła! Siedzenie i popijanie herbatki w trakcie miłej rozmowy z panią obcinającą moje zniszczone końcówki i proponującą jak domowymi sposobami zdziałać cuda. Zaproponowała mi dość tanią kurację, pomyślałam że warto spróbować, przecież aż tyle nie tracę ani czasu, ani wysiłku a tym bardziej pieniędzy.  Będąc na zakupach, zakupiłam zwyczajną maskę na włosy za 8 zł, pomimo krótkiego czasu trzymania jej na włosach, zalecanego przez producenta polecono mi potrzymać ją aż 2-3 h. Po spłukaniu moje włosy stały się bardziej odżywione, i mniej zaczęły wypadać. Taką kurację powtarzam co 2-3 tygodnie, a ilość wypadania włosów o wiele się zmniejszyła.

   Jeśli już mam ślicznie obcięte włosy, dlaczego nie pójść o krok dalej i nie zająć  się niedoskonałościami twarzy?  Zaczęło się od codziennego mycia żelem twarzy, w celu oczyszczenia oraz nawilżenia. Tym razem poszłam o krok dalej i nałożyłam maseczkę ” Selfie project – oczyszczająca maseczka” zakupiona w Rossmann za 4.99 zł. Jest to jedna z 4 rodzai maseczek czarnej ( oczyszczającej), zielonej ( wygładzającej), niebieskiej ( nawilżającej) , różowej (rozświetlającej). Maseczka ta zawiera brokat, po nałożeniu na twarz odczekuje się 20-30 min do pełnego wyschnięcia, po wszystkim zdejmuje ją. Wszelkie niedoskonałości zostają na resztkach zdjętej maseczki, pozostawiając twarz czystą. 

    Uch och! Spojrzenie na szorstkie ręce i krzywe nie równe paznokcie sprawiły we mnie odruch mdłości. Kiedy to się stało? Hm, byłam tak zasmucona tym wszystkim nie zauważając jak bardzo moje dłonie stały się zaniedbane. Na to też jest rada! Jednorazowe rękawiczki, oraz krem do rąk – w moim przypadku najlepiej działa „Avon Care Argan Oil”, który nie tylko regeneruje zniszczony naskórek, ale także nawilża dłonie i przyspiesza wzrost paznokci. Nakładam trochę większą ilość kremu na dłonie tak by nie pominąć ani jednego paznokcia, ani jednego miejsca. Dłonie są dość mokre, dlatego do czasu ich wyschnięcia wkładam w jednorazowe rękawiczki, by móc wykonywać swoje dalsze domowe obowiązki. Po wyschnięciu widać poprawę, jednak małą ilością nadal smaruję dziennie ręce, lecz większą raz w tygodniu. Moje dłonie stały się gładkie, a paznokcie urosły i przestały rozdwajać.

     Każda mama uwielbia pokazywać swój brzuszek w jak najlepszym świetle, nie wstydząc się niczego – bo przecież czego się tu wstydzić? Nasze małe śliczne maleństwo siedzi w środku i podziwia blask światła dziennego, a my cieszymy się z każdego dnia, gdy możemy na sobie ujrzeć ruchy, czy też kształty maluszka. Z doświadczenia wiem, że zakładając białe ubrania mój brzuszek stał się bardziej widoczny i co mnie zdziwiło – nawet większy się wydawał niż w rzeczywistości. Ucieszyło mnie to! Zazwyczaj nikt nie dostrzegał tego, że mój brzuszek tam ogóle jest, a teraz stał się wizualnie większy. Często zakładałam długie koszulki czarne, bądź bluzy szersze które pozwalały mi zakryć na tyle me ciało, że patrząc z przodu czy boku wyglądałam szczuplej. Nawet przy zakładaniu spodenek, ciąża nie rzucała się aż tak w oczy.  Nie zamierzam się ograniczać w kolorach, każdy kolor ma w sobie coś wyjątkowego, nawet koszula w kratę może ukazać nasze piękne kształty. A sukienki – szyfonowa, im bardziej luźna na brzuchu, i posiadająca wycięcie w okolicy nóg, tym bardziej przyciągnie wzrok naszych nóg i ewentualnego dekoltu. Rozkloszowana znów pokazuje brzuszek w bardzo atrakcyjny sposób, dając nam szansę poczucia się seksowniejszymi i bardziej zauważonymi. Lekka przesada? Hm.. nawet teraz mamy szansę wyboru czy w przypadku spodni ciążowych chcemy mieć z szerszymi nogawkami czy też rurki ukazujące kształt naszych nóg i pośladek, nawet legginsy ciążowe stworzono tak, by nie czuć w całym tym okresie 9 miesięcy jak jeden wielki okrągły worek, lecz móc poczuć się tak, jak przed całą ciążą – po prostu być sobą. 

    Odkąd przeszłam tę małą zmianę w ciąży, czuję się o wiele lepiej. Nie odczuwam smutku z powodu swojego wyglądu, czy też nie czuję się aż tak zaniedbana. Z każdą chwilą pozwalam sobie na więcej, bo przecież ciąża to nie powód do ograniczeń, a na tych paru punktach nie kończy się możliwość dalszej metamorfozy.

me-to-you_a992d6cc-de77-47ea-8af8-3302a8464ead_grande

     

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s